Kot w pustym mieszkaniu Wisława Szymborska Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. O żadnych skoków pisków na początek. ...
Ma. I to dużo. Do tego jeszcze trzeba dodać piekarza, winę i karę i...legenda gotowa. Poczytajcie! Legenda o magicznym pręgierzu ze Żmigrodu Dawno temu w XVII wieku żył sobie bogaty piekarz, który był bardzo skąpy i źle traktował ludzi. W Żmigrodzie żyło wielu biedaków, którzy z głodu często okradali jego piekarnię. Piekarz postanowił to zmienić i zamówił kamienny pręgierz. Gdy go przywieziono i zamontowano na rynku, piekarz pomyślał, że skończyły się jego kłopoty, ale tak nie było. Gdy przymocowano do pręgierza jakiegoś biedaka i chciano mu wymierzyć karę, to pręgierz zaczynał się ruszać i sprawiał, że kamienie, które miały trafiać w żebraka, zmieniały kierunek i leciały w stronę piekarza, który ze strachu podskakiwał. Po tym wydarzeniu piekarz postanowił się zmienić. Każdego ranka rozdawał chleb biedakom. Pręgierz został nazwany magicznym, bo zmienił zło w dobro. Przemysław Sobala, 4 c Pręgierz walczący ze złem Dawno, dawno temu w miejscowości Żmigród l...
Komentarze
Prześlij komentarz